Reżyser „Czerwonego Pająka” opowie o Goralenvolk

Ceniony dokumentalista Marcin Koszałka, który właśnie udanie zadebiutował w fabule obrazem „Czerwony Pająk”, planuje już kolejną produkcję fabularną. Tym razem chce opowiedzieć o Goralenvolk czyli kolaboracji polskich Górali z Hitlerowcami.

Goralenvolk to czarna karta w historii Podhala. Jesienią 1939 roku działacze przedwojennego Związku Górali złożyli na ręce niemieckich okupantów podziękowania za „oswobodzenie Górali od ucisku polskich władz” i powołali do życia Goralenverein – organizację mającą na celu krzewienie idei narodu góralskiego. Z jej inicjatywy podjęto m.in. próbę utworzenia Góralskiego Legionu Waffen SS.

– Była to największa zdrada w historii Polski, organizacja górali podhalańskich kolaborujących z nazistami. Ideolodzy ruchu, opierając się na badaniach archeologa Włodzimierza Antoniewicza, przekonywali, że górale nie są potomkami polskich chłopów, ale Ostrogotów zepchniętych w VI wieku do niecki podhalańskiej. A więc Germanami. Niemcy w czasie okupacji poszli na to. Utworzyli specjalną Goralenlistę, którą podpisało wielu górali, w tym głowy najpotężniejszych zakopiańskich rodów – mówi Koszałka w wywiadzie dla Dziennika Opinii. – Górale poszli na współpracę, licząc na korzyści ekonomiczne; byli silnie proniemieccy już w czasach Habsburgów. Niemcy mamili ich utworzeniem w przyszłości niezależnego „Księstwa Podhalańskiego”. Ale najbardziej interesuje mnie w tym projekcie to poczucie bycia lepszym. W czasie wojny górale otrzymali od Niemców – zwycięzców nad Polską, przedstawicieli najpotężniejszego wtedy narodu w Europie – ofertę, która mówiła: „Jesteście lepsi od otaczających was Słowian, jesteście Germanami tak jak my. Jesteście nadludźmi”. A górale także przez polską kulturę byli już wcześniej traktowani jak „nadludzie”. Od czasów Młodej Polski sławiono ich kulturę, artystyczne talenty, gwarę, fizyczną krzepę. Pokusa nadczłowieczeństwa – to mnie chyba najbardziej pociąga w tym projekcie.

Dodaj komentarz